Pochwała mapy

Samotne bieganie w górach wymaga uważności. Liczy się wybór trasy, pora zachodu słońca, wyposażenie w plecaku, kilometraż i przewyższenia do zrobienia. I mapa, którą zwykle omijam łukiem.

Zawsze był jakiś dobry powód, żeby się z mapą nie zaprzyjaźniać – dobrze  oznaczona trasa zawodów albo ktoś obok, kto mówił, w którym kierunku jest dom. Ten tydzień jest jednak inny. Biegam samotnie, szlaków i ścieżek do wyboru mam mnóstwo, a jedyne ograniczenie to powrót przed zmrokiem i mierzenie się z własnym lękiem. A jeśli coś pomylę? A jeśli się zgubię..? A jeśli skręcę kostkę..? A jeśli rozwalę sobie głowę przy kolejnymi upadku..?

Wiec jednak sięgam po mapę – wspomnienie z krynickiego festiwalu 2013. Pełna jest tajemniczych znaczków, które zaczęły dziś również dla mnie nabierać znaczenia. Ścieżka. Szlak PTTK. Szlak lokalny. Przełęcz. Rozwidlenie tras. Zaczyna mi się podobać. Niezależność – od sprzętu, technologii i pomocy,

Poza kiełkującą przyjaźnią z mapą z dzisiejszego dnia zapamiętam jeszcze niesamowitą ślizgawicę. Trasa Jaworzyna Krynicka – Czarny Potok – Jaworzyna była pokryta równą, grubą warstwą gładkiego lodu, na której lepiej sprawdziłyby się łyżwy niż buty biegowe. Pierwszy raz tak czule myślałam o raczkach na buty. 10 km biegu po lodzie naprawdę potrafi zmęczyć. Liczba upadków, które zaliczyłam była imponująca, w tym takie na klatę, z  podziwianiem buków od samiutkich korzeni… Natura śmiała się dziś ze mnie do rozpuku, a ja śmiałam się razem z nią, lądując raz za razem na glebie jak pijany zając.

Na szczęście trasa popołudniowa na zachodnim zboczu (szlak czerwony, szlak czarny lokalny) była znacznie bardziej łaskawa, a przy tym niezwykle malownicza. Mogłam podziwiać powykrzywiane niezwykle bukowe pnie (twarz górskiego diabełka, widziałam !) i wyłaniające się z mgieł szczyty bez rozpaczliwego wypatrywania przez wolnego od lodu skrawka.
Na czarnym szlaku nie spotkałam żywej duszy, za to trafiłam na tlące się ognisko i kołującego nad nim i domkiem obok ptaka. Moja wyobraźnia miała cudny żer…
A teraz, już oswojona z zerkaniem na mapę przy każdym rozwidleniu, czekam na nowy dzień w biegu.

      

Posted by | View Post | View Group
Udostępnij:

Dodaj komentarz