Pierniki, pierniczki

Gdy na świecie pojawiają się dzieci, zaczynasz myśleć o piernikach, naleśnikach i ciasteczkach… Tak było i ze mną. Na co dzień wolę kapustę kiszoną od pączka, Poleczka jednak skutecznie zmieniła tę percepcję. A zatem czas na pieczenie pierników w roli Mamy. Do Wigilii już tylko kilka dni…

Na początku było wielkie zagniatanie, potem wałkowanie, aż przyszedł czas na wycinanie. Obie z Poleczką zgodnie oblepione byłyśmy piernikowym ciastem, nadając mu oczekiwane formy. Za oknem śnieg i porządny mróz, a w naszym piekarniku panoszyły się jeżyki, wiewiórki, renifery i rybki. Sięgnęłam do ukrytych pokładów talentów plastycznych, a Polcia miała największą frajdę z robienia dziurek patyczkiem do sushi. Niektóre zwierzaki miały nawet tyle dziurek i oczu, że trzeba je byłe lepić ponownie. Gdy kładliśmy się spać, dom był wypełniony zapachem upieczonych pierników, a na stole leżał cały stos słodkich pyszności. Kluczowym punktem wieczoru dla Poli okazała się możliwość skrupulatnego wylizania miski po miodzie stopionym z przyprawami:) Cudownie było oglądać, jak pełna skupienia próbuje dobrać się do słodkości, które zdążyły już porządnie przywrzeć do garnka, wsadzając do środka całą małą główkę.

Składniki:

– 1/2 kg mąki
– po 20 dag miodu lub syropu klonowego lub melasy
– 20 dag cukru-pudru
– 12 dag margaryny roślinnej
– 1/2 banana
– 1 łyżeczka sody oczyszczonej (opcjonalnie)
– szczypta soli
– po 1 łyżeczce przypraw: imbir, pieprz, cynamon, goździki, kardamon

1. Na stolnicę lub do miski przesiać mąkę z sodą i solą, we wgłębienie wlać rozpuszczony  z cukrem i przyprawami i lekko przestudzony miód lub syrop
2. Dodać pozostałe składniki i wyrabiać, aż ciasto będzie gładkie i lśniące.
My podzieliłyśmy ciasto na 4 kawałki i domieszałyśmy do jednej porcji kakao, do drugiej wanilię, a do trzeciej kawę, aby pobawić się w smakowe wariacje.
3. Ciasto po kawałku rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm i foremkami lub nożykiem wycinać pierniczki. Z ciasta można także lepić Mikołaje, aniołki, choinki czy renifery.
4. Pierniczki ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem, zachowując odstępy na rośnięcie.
5. Pieczemy ok. 15-20 min. w 180 stopniach aż będą złote ale nie brązowe (czas zależy od piekarnika). Po wyjęciu są miękkie, ale twardnieją z każdą minutą.
6. Przestudzone pierniczki lukrujemy. Kolorowy lukier można zrobić z barwników spożywczych ale można użyć kakao, soku z buraków itp. My zrezygnowałyśmy z lukrowania z braku cukru-pudru, ale pewnie następnym razem spróbujemy.
7. Pierniczki można bardzo długo przechowywać w metalowym pudełku.
Teoretycznie nabiorą miękkości po 2 tyg, ale oczywiście da się je zjeść już teraz, mocno chrupiąc, lub po prostu maczając w ciepłym mleczku 🙂 *Wypróbowane dziś w ramach śniadania*

Zatem robienie pierników za nami. Pierniki są o tyle świetne, że można i trzeba przygotować je z dużym wyprzedzeniem, dzięki czemu jest jedna rzecz mniej do robienia tuż przed.

W domu cisza, psy śpią, Poleczka też. Czuwam tylko ja i laptop 🙂

 

 

Posted by | View Post | View Group
Udostępnij:

Dodaj komentarz