Po-Moc grejpfruta w potrzebie

Regeneracja

Temat regeneracji po biegach ultra albo powracających przeziębień wraca to z tej, to z tamtej strony. Dziś przyszedł w postaci pytania, jak pomóc takim cudownym wariatom, co to ledwo skończą jeden bieg, już myślą o kolejnym…
Moja prywatna grejpfrutowa historia zaczęła się jeszcze w czasach, kiedy nie myślałam ani o bieganiu ani weganizmie, za to nie wyobrażałam sobie zimy bez kataru, bólu zatok i zapalenia oskrzeli. Inny świat… Na szczęście inny! Działanie przeciwzapalne i antybakteryjne grejpfruta okazało się bardzo skuteczne, a w porównaniu z czosnkiem i cebulą  znacznie milsze w zapachu 😉

Składniki:

1 grejpfrut 260 g (nieobrany ok. 400 g)
1 łyżeczka imbiru w proszku 2 g lub kawałek świeżego
1 łyżeczka mielonego cynamonu 3 g
2 łyżki cukru brzozowego 20 g lub kilka daktyli
Ew. ½ szklanki soku brzozowego 125 ml lub innego płynu
Świeże listki mięty do smaku

Przygotowanie:

Sparzyć grejpfruta wrzątkiem i obrać cieniutko z czerwonej skórki, zostawiając biały miąższ.
Całość – razem z miąższem i pestkami – pokroić i wrzucić do blendera razem z cynamonem, cukrem, imbirem, sokiem i zmiksować. Na koniec można dodać trochę świeżej mięty.

Warto zjeść całość pasty z 1 grejpfruta w ciągu dnia, samodzielnie lub np. z kromką chleba. Przy uczuciu zbliżającego się przeziębienia najlepiej zjeść od razu całą porcję. W fazie dreszczy warto delikatnie podgrzać przed zjedzeniem.

Najważniejsze – działa! Zadziało nawet w przypadku mojej kompletnej niewiary, że coś mi jest w stanie pomóc, po długim korowodzie lekarzy i znachorów, konkludujących – „taka już Pani przeziębieniowa uroda.”. Przez lata uwierzyłam, że  „skoro dziś kicham, to jutro mogę już iść po antybiotyk”, a tu proszę, wystarczyły pachnące pomarańczowe kule i rezygnacja z nabiału. Kto męczy się  całą zimę z flegmą i katarem, ten wie.

 

 

Posted by | View Post | View Group
Udostępnij:

Dodaj komentarz